Z miłości do jedzenia...

Wpisy

  • sobota, 19 maja 2012
    • Sajgonki wegańskie

      Właściwie nie wiem, co mnie podkusiło, żeby zrobić sajgonki. Hmmmm....trochę źle to zabrzmiało. Cieszę się, ze je zrobiłam, tylko nie wiem, jak do tego doszło, a większość potraw, których przepisy zamieszczam na blogu, powstaje z jakiegoś powodu. W tym przypadku była nim chyba obecność w mojej kuchni papieru ryżowego, z którym nie bardzo wiedziałam co zrobić. Na bycie zużytym czekał kilka miesięcy. Albowiem zaprawdę powiadam Wam, bałam się tych sajgonek. Dlaczego? Bo w kuchni boję się trzech rzeczy:

      a) wyrabiania ciasta drożdżowego

      b) pieczenia biszkoptow

      c) zwijania gołąbków.

       

      A sajgonki są jak gołąbki, tylko jeszcze bardziej podstępne, bo z cienkiego, rwącego się papieru ryżowego. No, ale jakoś poszło... I wyszło mi z tego.... nie pamiętam ile sajgonek, ale na 3-4 osoby powinno wystarczyć.

       

      wegetariański sajgonki springrolls

       

      Składniki:

       

      - 10 arkuszy papieru ryżowego

      - puszką pędów bambusa

      - garść grzybów mun

      - 2 małe marchewki

      - 1 papryka

      - 1 cebula

      - 2-3 garście makaronu ryżowego

      - przyprawa 5 smaków

      -jasny sos sojowy

      - odrobina soli

       

      Przygotowanie:

       

      Cebulę kroimy w kostkę a paprykę i marchewkę w paski, Cebulę podsmażamy przez minutę na oleju, po czym dodajemy do niej marchew i paprykę. Warzywa smażymy i gdy zaczną się robić miękkie, dodajemy pędy bambusa i pokrojone grzyby (grzyby, zgodnie z instrukcją, na opakowaniu, należy na chwilę zamoczyć w wodzie). Smażymy wszystko do miękkości. Pod koniec dodajemy makaron oraz do smaku przyprawę 5 smaków, sos sojowy, sól i pieprz. Wszystko jeszcze chwilę podsmażamy na niewielkim ogniu.

       

      Każdy płat papieru ryżowego zamaczamy w letniej wodzie na ok. 2 sekundy i kładziemy na płaskiej desce. Gdy zmięknie, nakładamy farsz. Zwijamy sajgonki: najpierw dwa brzegi - górny i dolny, a następnie rolujemy całość, tworząc wałeczek.

       

      Sajgonki smażymy z obu stron na złoty kolor i podajemy na ciepło, zaraz po usmażeniu.

       

      sajgonki wegetariańskie spring rolls

       

       

      sajgonki wegetariańskie spring rolls

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Sajgonki wegańskie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      sylwiam7
      Czas publikacji:
      sobota, 19 maja 2012 06:59
  • piątek, 18 maja 2012
    • Zupa z młodej pokrzywy

      W zasadzie pokrzywę nazrywałam z myślą o zrobieniu z niej sałatki. Kiedyś jadła ją moja ciocia i bardzo sobie chwaliła zarówno smak, jak i właściwości zdrowotne. Jednak stchórzyłam i zrobiłam zupę, której jedzenie w moim mniemaniu jest bezpieczniejsze. Podobno jeśli liście pokrzywy się dobrze wygniecie i drobno pokroi, to nie mają prawa nas poparzyć. Mimo to nie odważyłam się jeszcze na ten eksperyment, chociaż wiem, że ludzie jedzą gorsze rzeczy. Oglądaliście kiedyś w tv taki program, nie pamiętam dokładnie jego nazwy, ale to było coś w stylu "Zabójcze jedzenie"? Pokazywał takie ekstrema jak jedzenie żywych ośmiornic, co było faktycznym zagrożeniem dla życia i podobno rzeczywiście zdarzały się przypadki śmiertelne. Przy czymś takim małe listki pokrzywy to pikuś...

      Także chyba jeszcze kiedyś się odważę i będzie sałatka! Póki co, zapraszam na zupę.

       

      Składniki:

       

      - 10-12 szczytowych części łodyg pokrzywy

      - włoszczyzna

      - 2 listki laurowe

      - kilka ziarenek ziela angielskiego

      - 3 duże ziemniaki

      - 2 litry wody

      - cebula

      - 2 ząbki czosnku

      - olej rzepakowy

      - szczypta gałki muszkatołowej

      - sól i pieprz

       

      + gumowe rękawiczki do  kontaktu z pokrzywą

       

      Przygotowanie:

       

      Odrywamy listki ze szczytowych części łodyg. Zalewamy wrzątkiem. Czekamy aż się wyschną lub osuszamy je papierowym ręcznikiem. Listki kroimy jak najdrobniej.

       

      Włoszczyznę myjemy, obieramy i zalewamy 2 litrami wody. Dodajemy sól, ziele angielskie, liście laurowe i gotujemy wywar. Gdy jest gotowy, wyjmujemy z niego warzywa i przyprawy.

       

      W oddzielnym garnku gotujemy w osolonej wodzie ziemniaki pokrojone w kostkę.

       

      Cebulę kroimy drobno i podsmażamy na kilku łyżkach oleju. Gdy lekko zmięknie dodajemy pokrojoną pokrzywę, wyciśnięty czosnek i często mieszając podsmażamy wszystko kilka minut. Następnie, odsączamy olej i pokrzywę z cebulą przekładamy do gotowego wywaru. Gotujemy wszystko 15 minut, po czym dodajemy połowę ugotowanych ziemniaków. Następnie rozdrabniamy wszystko za pomoca blendera. Dodajemy gałkę muszkatołową i pieprz do smaku. Wrzucamy pozostałe ziemniaki.

       

      Smacznego! 

       

       

      zupa z pokrzywy

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Zupa z młodej pokrzywy”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      sylwiam7
      Czas publikacji:
      piątek, 18 maja 2012 12:02
  • czwartek, 17 maja 2012
    • Konkurs - wygraj przyprawy

      W notce na temat samodzielnego komponowania domowych mieszanek przypraw wspomniałam, że zdobycie pieprzu syczuańskiego, który przy tej okazji wykorzystałam do mieszanki 3 smaków, jest dość trudne. Dlatego właśnie mam dla Was minikonkurs, w którym do wygrania są dwa opakowania takiego własnie pieprzu. Ale to nie wszystko. Jest jeszcze jedna nagroda, jaką jest ekologiczny susz warzywny, który ja użyłam przygotowując "vegetę".

       

      Co zrobić aby wygrać? Wystarczy w komentarzu, pod tym wpisem, napisać dlaczego zależy Wam na tych przyprawach i/lub w jaki sposób, do czego je wykorzystacie. Pieprz i susz powędrują do osób, które będą najbardziej przekonujące.

       

      Konkurs trwa do 27 maja.

       

      Zapraszam do udziału!

       

      konkurs pieprz przyprawy

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Konkurs - wygraj przyprawy”
      Tagi:
      Autor(ka):
      sylwiam7
      Czas publikacji:
      czwartek, 17 maja 2012 18:33
    • Jak zrobić domowe mieszanki przypraw?

      Często korzystacie z gotowych mieszanek, typu przyprawa do ryb, ziemniaków, dań z grilla, gyros etc.? Są takie, które faktycznie zawierają same naturalne składniki. Niestety większość z nich ma w składzie przede wszystkim sól, cukier, glutaminian sodu, a faktyczne zioła i przyprawy są gdzieś na szarym końcu. Ogólnie śmieciowe to wszystko. 

       

      No jasne, że nikomu nic się nie stanie, jak od czasu do czasu wykorzysta taką przyprawę... ale po co? Skoro mieszanki przypraw zrobić samemu. A ich komponowanie to duża satysfakcja. Choć wydawało mi się, że jest to mniej pracochłonnym zajęciem. Przy okazji robienia domowych mieszanek przypraw, mocno wyeksploatowałam młynek do kawy. Ale to solidna, prawie trzydziestoletnia, radziecka konstrukcja, która nie z takimi rzeczami sobie radziła.

       

      Aha!! Pamiętajcie, aby kupując składniki do domowych mieszanek przypraw upewnić się, czy nie mają w składzie niepotrzebnych rzeczy. Powinno być 100% tymianku w tymianku, a nie 95% plus "śladowe ilości soi, glutenu" i innych brudów., które to przecież chcemy wyeliminować.



      Tym razem przyrządziłam mieszanki takie jak: przyprawa 5 smaków, vegeta, gyros i przyprawa do ziemniaków. 

       

      mieszanki przypraw domowe gyros 5 smaków do ziemniakow vegeta

       

       

       

       

      Przyprawa 5 smaków

       

      Przyprawa 5 smaków nie należy do najczęściej przeze mnie używanych. Może dlatego, że w swoim składzie ma pieprz syczuański, który dość trudno jest znaleźć w sklepach stacjonarnych i jak już mam go kupić, to przez internet. W dostępnych w sklepach, gotowych mieszankach 5 smaków pieprz ten jest często zastępowany przez pieprz czarny. Natomiast w zastępstwie anyżu pojawia się kumin, co jest już totalnym nieporozumieniem. Kto miał okazję próbować anyżu i kuminu wie, że mają ze sobą tyle wspólnego, co świnia z koniem...

       

      Przyprawa 5 smaków wykorzystywana jest do dań kuchni chińskiej i wietnamskiej

       

      Składniki:

       

      - 2 łyżeczki pieprzu syczuańskiego

      - 8 gwiazdek anyżu

      - 1 łyżeczka goździków

      - łyżeczka cynamonu

      - łyżeczka kopru włoskiego

       

      Przygotowanie:

       

      Na suchej patelni prażymy pieprz syczuański, cały czas mieszając, aby się nie przypalił. Gdy zaczyna wydawać mocny zapach, przesypujemy go do młynka do kawy. Dodajemy goździki i gwiazdki anyżu. Anyż najlepiej jest wcześniej własnoręcznie rozczłonkować na mniejsze części. Jeśli koper włoski mamy w postaci ziarenek, również wsypujemy go do młynka. Wszystko mielimy na drobny proszek. Przesypujemy do miski lub innego pojemnika i dodajemy cynamon.

       

      Całość przechowujemy w szczelnym, najlepiej ciemnym pojemniku.

       

      domowe mieszanki przypraw 5 smakow

       

       

       

       

      Domowa "Vegeta"

       

      To jedna z najbardziej (zaraz po maggi) zaśmieconych przypraw. Sól, sól, sól i potem długo nic. I glutaminian sodu przeklęty. A gdzieś pomiędzy nimi suszone warzywa. Zachęcam więc, aby samemu robić taką domową vegetę.

       

      Składniki:

       

      - suszone warzywa:

      cebula (10 łyżek)

      pietruszka (7 łyżek)

      marchew (7 łyżek)

      por (5 łyżek)

      seler ( 3 łyżki)

       

      Ja użyłam gotowego suszu z warzyw -> takiego

       

      - przyprawy suszone:

      lubczyk (2 łyżeczki)

      nać selera (1 łyżeczka)

      natka pietruszki (2 łyżeczki)

      słodka papryka (1 łyżeczka)

       

      Przygotowanie:

       

      Wszystkie przyprawy i warzywa mielimy w młynku do kawy, lub innym, nadającym się do tego urządzeniu. Krotko, bo vegeta nie musi być drobno zmielona. Ja się za bardzo wczułam i wyszedł proszek. Całość mieszamy i przesypujemy do szczelnych pojemników. 

       

      vegeta przyprawa

       

       

       

       

      Gyros

       

      Jedna z moich ulubionych przypraw. Używam jej nie tylko do tak typowych dań, jak kebabowe pierogisałatka gyros, czy dań na grill, lecz także do innych potraw, do których z pozoru nie pasuje. Jeśli chodzi o jej przygotowanie w domu jest jedną z najbardziej pracochłonnych mieszanek, ale warto poświęcić na jej zrobienie trochę czasu.

       

      Składniki:

       

      - 4 łyżeczki mielonej słodkiej papryki

      - 3 łyżeczki granulowanego czosnku (można także użyć czosnku suszonego w domu, a później zmielonego)

      - 2 łyżeczki mielonej kolendry

      - 2 łyżeczki czarnej gorczycy

      - 1/4, a nawet mniej, łyżeczki chilli

      - 2 łyżeczki kozieradki

      - 1 łyżeczka rozmarynu

      - 2 łyżeczki tymianku

      - 2 łyżeczki świeżego, czarnego pieprzu

      - 3,5 łyżeczki curry

      - 2 łyżeczki oregano

      - 2 łyżeczki suszonej cebuli

       

      Przygotowanie:

       

      Kozieradkę, gorczycę, pieprz i cebulę mielimy w młynku. Łączymy z pozostałymi składnikami i dokładnie mieszamy. Przesypujemy do szczelnego pojemnika.

       

      domowa przyprawa gyros

       

       

       

       

       Domowa przyprawa do ziemniaków

       

      Ostatnia, ale nie najgorsza - przyprawa do ziemniaków. Mam do niej szczególny sentyment. Kojarzy mi się z mroźnymi, zimowymi wieczorami na wsi i smażonymi wtedy ziemniakami. Pychota i już!

       

      Składniki:

       

      - 4 łyżeczki tymianku

      - 2 łyżeczki mielonej słodkiej papryki

      - 2 łyżeczki granulowanego (lub suszonego w domu) czosnku

      - 1/2 łyżeczki zmielonego kminku

      - 1/4 łyżeczki mielonej ostrej papryki

      - 2 łyżeczki mielonej kolendry

      - 2 łyżeczki majeranku

      - 1 łyżeczka rozmarynu

      - 1 łyżeczka kopru włoskiego

      - 1 łyżeczka czarnego, świeżo zmielonego pieprzu

       

      Przygotowanie:

       

      Wszystkie składniki mieszamy ze sobą, po czym przyprawę przesypujemy do szczelnych pojemników.

       

      przyprawa do ziemniakow domowa robiona w domu jak zrobić

       

       

      Wszystkie mieszanki nie zawierają soli. Wychodzę z założenia, że sól najlepiej jest dodawać w trakcie przyrządzania danej potrawy, a nie wcześniej.

       

      Smacznego!!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Jak zrobić domowe mieszanki przypraw?”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      sylwiam7
      Czas publikacji:
      czwartek, 17 maja 2012 06:28
  • środa, 16 maja 2012
    • Krewetki zapiekane z anyżem

      Znacie program "Ugotowani"? To ten, w którym kilka, wcześniej obcych sobie osób, przychodzi do siebie na kolacje. Najczęściej wylizują talerze do czysta, chwalą, jakie wszystko jest pyszne, a wracając do domu, kiedy już nie ma gospodarza, mówią, że jedzenie było tak okropne, że jeść się go nie dało... Najczęściej, chociaż oczywiście nie zawsze. Często, w poszukiwaniu kulinarnych inspiracji, oglądam brytyjską wersję tego programu i ostatnio pojawiło się w nim takie o to danie. W zasadzie jako przystawka, ale jeśli podać je z makaronem ryżowym, do sprawdzi się znakomicie jako lekki obiad. 


       

      krewetki zapiekane z anyżem w sosie pomidorowym

       

       

      Składniki (na 2 osoby lub jedną, która dużo je):

       

      - 200 g. krewetek koktajlowych

      - duży ząbek czosnku

      - 3-4 gwiazdki anyżu

      - papryczka chilli

      - sos pomidorowy

      - sól, pieprz, ewentualnie ulubione zioła

      - oliwa z oliwek

       

      Przygotowanie:

       

      Dno naczynia do zapiekania pokrywamy cienką warstwą oliwy z oliwek. Kładziemy gwiazdki anyżu i papryczkę chilli. Jeśli chcemy, aby potrawa była bardziej pikantna papryczkę rozcinamy na pół. Na samej górze układamy krewetki i pokrywamy je zmiażdżonym czosnkiem. Całość delikatnie solimy i pieprzymy. Wszystko polewamy sosem pomidorowym. Możemy go posypać ulubionymi ziołami, ale ten krok można pominąć.

       

      Krewetki wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C. i zapiekamy przez 20 minut. Podajemy z makaronem ryżowym.

       

      Smacznego!!

       

      krewetki zapiekane z anyżem w sosie pomidorowym

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Krewetki zapiekane z anyżem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      sylwiam7
      Czas publikacji:
      środa, 16 maja 2012 14:07
  • wtorek, 15 maja 2012
    • Miód z mlecza/mniszka lekarskiego

      Zdziwienie wielkie ogarnia każdego, kto pierwszy raz je miód z mleczu. No bo jak to, że bez pszczół. I jak to, że robi się go w domu? Przecież miód robi się w ulu. I jak to, że smaczny? Zdziwienie takie było też moim udziałem, kiedy miód z mleczu jadłam za pierwszym razem, jakieś 15 lat temu. I towarzyszy mi do dziś. Konsumpcja mleczu to jedyna rzecz, jaka łączy mnie z moim królikiem.

       

      A o domowych przetworach i innych wyrobach możecie posłuchać w dzisiejszej Strefie Dobrego Smaku, w audycji "Czas Skowronków" Radia Białystok.

       

      Składniki:

       

      - 500 kwiatów mlecza (mniszka lekarskiego)

      - litr wody

      - kilogram cukru trzcinowego

      - 5 łyżek soku z cytryny

       

       

       Przygotowanie:

       

       Świeże kwiaty mniszka układamy na białym papierze na 15 minut. (muszą z nich wyjść wszystkie robaczki). Następnie szypułkujemy je, czyli wyrywamy żółte listki z zielonej otuliny i wrzucamy do garnka. Zalewamy zimną wodą i gotujemy przez 15 minut. Następnie garnek przykrywamy przykrywką i odstawiamy na 12 godzin.


      Po tym czasie napar przecedzamy, dokładnie wyciskając kwiaty mlecza. Dodajemy do niego cukier i sok z cytryny. Ponownie podgrzewamy, mieszając aż cukier dokładnie się rozpuści. Gotujemy na małym ogniu przez 1,5 godziny, od czasu do czasu mieszając.

      

      Tak przygotowany miód przelewamy do wyparzonych słoików, stawiamy na kilka godzin dnem do góry i przykrywamy kocem. Miód można jeść od razu lub przechowywać przez długi czas.


      Smacznego!

       

      

      miód z mlecza mniszka lekarskiego

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Miód z mlecza/mniszka lekarskiego”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      sylwiam7
      Czas publikacji:
      wtorek, 15 maja 2012 10:29
  • poniedziałek, 14 maja 2012
    • Pizza ze szparagami, kozim serem i białym sosem

      Z zamiarem zrobienia pizzy nosiłam się już od dawna. Wstyd się przyznać, ale nigdy sama jej w nie robiłam. No jeśli nie liczyć mojej skromnej pomocy, jakiej udzieliłam koleżance, gdy ona przygotowywała pizzę w domu  . Nie miałyśmy wałka do ciasta, więc najpierw placek rozgniatałam dłońmi, a później rozwałkowałam go butelką wina. I w tym miejscu pojawia się pytanie: jak oni cholera to robią, ci Włosi, albo innej narodowości i maści kucharze, że tak kręcą tą pizzą i faktycznie coś sensownego im z tego machania wychodzi? U mnie placek albo od razu spada na podłogę, albo po dwóch sekundach powstaje wielka dziura wielkości mojej głowy...

      Dlaczego szparagi? Bo jest na nie sezon i tak mi się wymyśliło, że czemu by nie. Ostatnio pizzę ze szparagami jadłam jakieś 8 lat temu. Przy czym na początku krzyczałam, że nie chcę szparagów, bo ich nie lubię. Później okazało się, że szparagi pomyliłam z kaparami. A na koniec, że ani jednego, ani drugiego nie jadłam nigdy wcześniej, więc w ogóle nie powinnam się odzywać.

       

      Biały sos, bo jest dodawany do mojej ulubionej pizzy w białostockiej Savonie, a kozi ser, "bo tak". I tak o to powstała moja pierwsza, domowa pizza. A raczej dwie.

       

      pizza z białym sosem, szparagami bialym serem i swiezym tymiankiem

       

       

      Acha! Dodałam też świeży tymianek. Jest jednym z moich ulubionych ziół..... ekhm... Zwracam też uwagę na wyraz "świeży", który jest tu słowem - kluczem. Włosi swoich pizz nigdy nie posypują suszonymi ziołami.

       


      pizza z bialym sosem świeżymi ziołami szparagami kozim serem

       

       

      Składniki:

       

      na ciasto (wyszły mi z niego 2 placki)

      -  400 g. mąki

      - 2/3 szklanki mleka (w temp. pokojowej) wymieszanego z 1/3 szklanki wody (w temp. pokojowej)

      - 30 g. świeżych drożdży

      - łyżeczka soli

      - 2 łyżki suszonego oregano

      - 4 łyżki oliwy z oliwek

       

      na wierzch:

      - 180 g. białego sera

      - ok. 9 zielonych szparagów

      - garść świeżego tymianku

      - 2 pomidory

       

       

      na sos:

      - 300 ml. śmietany 30%

      - czubata łyżeczka mąki mąki

      - biały pieprz

      - sól

      - garść świeżego tymianku

      - duży ząbek czosnku

       

      Przygotowanie:

       

      Zaczynamy od przygotowania ciasta na pizzę. Mąkę wsypujemy do miski, dodajemy sól, oregano i rozdrobnione drożdże. Robimy zagłębienie i dodajemy oliwę oraz część rozcieńczonego mleka. Ciasto zagniatamy energicznie ok. 10 minut, stopniowo dodając pozostałe mleko z wodą. Formujemy kulę i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. godzinę, do wyrośnięcia.

       

      W tym czasie pomidory i ser kroimy w plasterki. Szparagi przecinamy wzdłuż na pół. Możliwe, że później, przy układaniu ich na pizzy, okaże się, że są za długie i trzeba je będzie przekroić je na jeszcze mniejsze części.

       

      W garnuszku łączymy śmietanę, z tymiankiem i zmiażdżonym czosnkiem. Dodajemy sól i pieprz do smaku. Odstawiamy na 40 minut. Gdy sos się zmaceruje wstawiamy go na mały gaz i podgrzewamy ciągle mieszając, czekamy aż zgęstnieje. Mi nie gęstnieje nigdy, więc zagęszczam go mąką.

       

      Wyrośnięte ciasto na pizzę dzielimy na dwie części, które rozwałkowujemy na placki o grubości 5 mm. Smarujemy je sosem, a następnie układamy na nich pomidory, szparagi oraz ser. Posypujemy delikatnie białym pieprzem. Pizzę kładziemy na kamieniu lub bezpośrednio na blasze i pieczemy 25 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni C.

       

      Uwaga! Jeśli pieczemy pizzę na kamieniu, musimy go wstawić do piekarnika wcześniej i przez pół godziny ogrzewać w temp. 50 stopni, po czym stopniowo zwiększamy temperaturę. Pizzę kładziemy na gorący kamień.

       

      Smacznego!

       

      Przepis bierze udział w akcji "Sezon na szparagi"

       

      pizza z białym sosem, szparagami kozim serem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Pizza ze szparagami, kozim serem i białym sosem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      sylwiam7
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 maja 2012 08:46
  • sobota, 12 maja 2012
    • Sałatka z orzeszkami ziemnymi

      To było zrządzenie losu. Może zacznę od tego, że od półtora miesiąca szukałam sposobu na wykorzystanie solonych orzeszków, które zostały mi po przygotowaniu sernika z orzeszkami. Jak zwykle kupiłam za duże opakowanie i nie miałam co zrobić z niewykorzystaną częścią. Próbowałam nimi karmić swojego królika. Jak się okazało - Korek nie lubi orzeszków. Mało tego, one wyzwalają w nim jakieś skrywane pokłady agresji. Finał - 2 dziury w dłoni po króliczych kłach. Aż na blogu Nemi, który przecież odwiedzam tak często, trafiłam na przepis, który jakimś cudem wcześniej umknął moim oczom. Przepis na sałatkę z orzeszkami ziemnymi. Od siebie dodałam tylko oliwki. Sałatka jest super nie tylko, ze względu na smak, ale także dlatego, że baaardzo szybko się ją robi. A takiej oszczędności czasu mi ostatnio trzeba.

       

      Składniki:

       

      - 2 puszki tuńczyka w sosie własnym

      - 20 g. startego żółtego sera

      - 20 g. solonych orzeszków ziemnych

      - 1/2 strąka czerwonej papryki

      - 2 łyżki majonezu

      - puszka kukurydzy

      - sól i pieprz

      - ewentualnie oliwki

       

      Przygotowanie:

       

      Tuńczyka i kukurydzę odcedzamy i przekładamy do miski. Dodajemy paprykę pokrojoną w kostkę, orzeszki, ser i majonez. Wszystko mieszamy a następnie dodajemy sól i pieprz do smaku.

       

      Smacznego!

       

      salatka z solonymi orzeszkami tuńczykiem peanut salad

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Sałatka z orzeszkami ziemnymi”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      sylwiam7
      Czas publikacji:
      sobota, 12 maja 2012 15:49
  • piątek, 11 maja 2012
    • Brak pomysłu na wiosenną obiadokolację?

      Swoją miłość do ziemniaków ogłaszam wszem i wobec przy każdej okazji. Bo mi smakują, bo można z nich zrobić placki, kopytka i wieeele innych potraw, bo wcale nie tuczą (jeśli oczywiście nie łączymy ich z zawiesistymi sosami, zasmażkami i innymi tłustościami).

       

      Kiedyś słyszałam o ziemniakach faszerowanych twarogiem. Ziemniaki i ser biały razem, na jednym talerzu to nie jest coś, co mogłam sobie wyobrazić z łatwością. Ale ostatnio, powodowana głodem, brakiem innych składników oraz lenistwem, ze względu na które nie chciało mi się ruszyć tyłka do sklepu, pomyślałam, że właśnie takie ziemniaki zrobię. Tak się złożyło, że jedyny twaróg, który był w lodówce, został rano wymieszany z rzodkiewką. Natomiast w wielkim słoiku dojrzałam kilka ostatnich, smętnych oliwek. A co tak będą pływały - pomyślałam - lepiej nadam ich wypestkowanemu życiu sens i je zjem. Miałam też tabasco, a przy każdej możliwej okazji szukam sposobności, żeby móc nim cokolwiek polać (dosłownie "polać", a nie "skropić"). No i tak właśnie doszło do skomponowania, dla niektórych dziwnej, mieszanki. Takie faszerowane ziemniaki można zrobić zarówno na grillu jak i w piekarniku.

       

      Przepis zgłosiłam do akcji Grill 2012

       

      

       

      ziemniaki faszerowane na grill

       

      Składniki:

       

      - ziemniaki

      - biały ser

      - rzodkiewka

      - ewentualnie oliwki

      - bardzo ewentualnie tabasco ;-)

      - sól i pieprz czarny

       

      Przygotowanie:

       

      Ziemniaki obieramy, myjemy i przekrajamy wzdłuż na pół. Wrzucamy do wrzątku i gotujemy ok 8-10 minut. Wyjmujemy, a gdy przestygną wydrążamy w nich otwory - tak, aby nie przebić na wylot, a dało się do środka włożyć farsz.



      Do twarogu dodajemy starkowaną na tarce o największych otworach rzodkiewkę oraz sól i pieprz do smaku i dokładnie mieszamy.

       

      Jeśli ziemniaki przyrządzamy na grillu, to najpierw zapiekamy je, kładąc wydrążoną stroną na ruszcie (a najlepiej na tacce położonej na ruszcie) i grillujemy przez 10 minut. Następnie obracamy na drugą stronę, do otworów nakładamy twarogowy farsz i przykrywamy oliwkami. Grillujemy aż ziemniaki będą miękkie.

       

      Jeśli przyrządzamy je w piekarniku, to farsz od razu nakładamy do otworów, przykrywamy oliwkami i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temp. 200 stopni. Pieczemy około 30 minut.

       

      Podajemy na ciepło, ewentualnie skropione/polane sosem tabasco.

       

      Smacznego!!

       

      ziemniaki faszerowane na grill

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Brak pomysłu na wiosenną obiadokolację? ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      sylwiam7
      Czas publikacji:
      piątek, 11 maja 2012 10:43
  • czwartek, 10 maja 2012
    • Chleb orkiszowy na zakwasie

      Do tej pory chleb piekłam w różnych formach, niekoniecznie do tego przeznaczonych. Aż w końcu przedwczoraj, w Kopalni Smaków, na zasadzie kupna i sprzedaży nabyłam taką prawdziwą, stalową formę. Podobno w piekarniach używa się identycznych. Tak się ucieszyłam nowym nabytkiem, że pognałam do domu, aby ją wykorzystać..... Nowa forma zadebiutowała razowym chlebem orkiszowym, na zakwasie, ze śliwkami. Z chrupiącą skórką na wierzchu.

       

      Inspirację czerpałam z tego przepisu, zmieniając niektóre rzeczy, inne dodając, upiekłam taki oto chleb.


      chleb orkiszowy na zakwasie razowy ze śliwkami 

       

      Składniki:


      zaczyn:

      - 155 g. mąki orkiszowej razowej

      - 110 g. zakwasu (użyłam żytniego, sposób jego przygotowania dostępny jest tu)

      - pół szklanki wody

       

      zaparka:

      - 100 g. razowej mąki orkiszowej

      - ok. 3/4 - 1 szkl. gorącej wody

      - 1 łyżeczka soli

       

      ciasto właściwe:

      - zaczyn

      - zaparka

      - 600 g. razowej maki orkiszowej

      - od 2 do 4 szklanek wody (jej wchłanianie zależy od mąki jakiej używamy)

      - łyżka soli

      - łyżeczka cukru trzcinowego

      - suszone śliwki

      - 2 garści siemienia lnianego

       

      + tłuszcz i otręby pszenne do formy

       

      Przygotowanie:

       

      Składniki zaczynu łączymy ze sobą, mieszamy - powinno powstać zwarte ciasto, z którego formujemy kulę, przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 8 godzin.

       

      Składniki zaparki mieszamy i również odstawiamy na 8 godzin.

       

      Gdy zaczyn i zaparka są już gotowe łączymy je z pozostałymi składnikami ciasta - powinno być zwarte, a nie luźne i wodniste. Miskę z ciastem przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. 

       

      Po godzinie przekładamy je do formy wysmarowanej tłuszczem (używam oleju rzepakowego) i wysypanej otrębami. Zwilżamy z wierzchu wodą, wygładzamy dłonią i odstawiamy do wyrastania na kolejnych 10 godzin.

       

      Po tym czasie ponownie zwilżamy wierzch chleba wodą, nacinamy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 230 stopni. Po 20 minutach zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy jeszcze godzinę.

       

      Smacznego!

       

      chleb orkiszowy na zakwasie razowy ze śliwkami zaparka

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Chleb orkiszowy na zakwasie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      sylwiam7
      Czas publikacji:
      czwartek, 10 maja 2012 12:06

Wyszukiwarka

Autorzy

Kanał informacyjny




Durszlak.pl



Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi



Blogi o(d) kuchni